We wtorek po południu polskie dyżurne myśliwce przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20 nad międzynarodowymi wodami Morza Bałtyckiego, około 30 km od Ustki. Po nawiązaniu kontaktu i wydaniu ostrzeżenia przez polskich pilotów maszyna skierowała się z powrotem w kierunku Rosji.

Według wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza incydent stanowi próbę rozpoznania polskich systemów obrony powietrznej. Rosyjski samolot poruszał się bez złożonego planu lotu i z wyłączonymi transponderami identyfikacyjnymi, co stwarza zagrożenie dla cywilnego ruchu lotniczego. Szef MON podkreślił, że podobne incydenty miały miejsce również w maju i kwietniu tego roku.

Międzynarodowa misja Baltic Air Policing, realizowana przez siły NATO od 2004 roku, w 2023 roku przeprowadziła ponad 300 interwencji. Większość z nich miała miejsce nad Bałtykiem, gdzie szlaki wojskowe krzyżują się z cywilnymi korytarzami lotniczymi.

Co to oznacza dla Ciebie

  • Rosyjskie działania nad Bałtykiem pozostają stałym elementem rosyjskiej strategii dezinformacji i testowania systemów obronnych NATO

  • Wyłączone transpodery na samolotach cywilnych stwarzają realne zagrożenie dla bezpieczeństwa lotów pasażerskich na tym obszarze

  • Polska dysponuje gotowymi do natychmiastowego działania jednostkami lotniczymi zdolnymi do niezwłocznej odpowiedzi na naruszenia przestrzeni powietrznej


Źródło: Zero.pl