Dawid Kacprzyk, lekarz i były polityk Koalicji Obywatelskiej, negocjował wejście ze swoim zespołem na szpitalny oddział ratunkowy w Mińsku Mazowieckim. Propozycja obejmowała dostarczenie grupy lekarzy gotowych do pracy, przy wysokich stawkach finansowych — 350 zł za godzinę dla lekarza oraz dodatkową, wyższą stawkę dla samego Kacprzyka jako organizatora zespołu.
Dyrektor szpitala Artur Więckowski przerwał rozmowy po wizycie Kacprzyka na oddziale. W poniedziałek rano do gabinetu dyrektora przyszło kilkunastu pracowników SOR-u z informacją, że Kacprzyk zachowywał się wobec nich arogancko i zapowiadał już zwolnienia części personelu. Więckowski podkreślił, że zastrzegał sobie prawo do zatrzymania obecnej kadry i nieprzesuwania dotychczasowych lekarzy z dyżurów.
Po rozmowie z pracownikami dyrektor poinformował Kacprzyka, że współpraca jest niemożliwa. Starosta miński poparł decyzję szpitala, wskazując, że osoba o takim zachowaniu nie powinna pracować w służbie publicznej.
Źródło: Zero.pl
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Dodaj pierwszy komentarz.