Zakład General Dynamics Ordnance and Tactical Systems w Mesquite (Teksas) miał być kluczowym ogniwem w odbudowie amerykańskich zapasów amunicji. Fabryka, zbudowana od zera i zainwestowana przez Kongres kwotą 576 mln dolarów, była spowołana do produkcji metalowych części do pocisków różnych kalibrów, szczególnie amunicji 155 mm dla haubic. Celem było osiągnięcie wydajności 30 tys. elementów metalowych miesięcznie, co miałoby przyczynić się do całkowitej produkcji 100 tys. nabojów tego kalibru w miesiącu.

Od otwarcia fabryki w maju 2024 roku przez dwa lata nie dostarczyła ona nawet jednego elementu metalowego spełniającego wymogi wojsk. Problemy wynikały z decyzji o uruchomieniu linii produkcyjnych na starszym sprzęcie przeznaczonym dla wcześniejszej generacji pocisków M107, podczas gdy zakład miał wytwarzać części do nowocześniejszych pocisków M795. General Dynamics niedawno ogłosiła, że będzie musiała inwestować dodatkowe 200 mln dolarów ze środków własnych na wymianę sprzętu produkcyjnego i reorganizację zakładu.

Niedostatek amunicji artylerii jest palącym problemem dla USA. Według raportu Inspektora Generalnego, w ciągu ostatnich czterech lat amerykańskie zapasy amunicji 155 mm spadły o 3,6 mln sztuk, znacznie z powodu transferów broni do Ukrainy. Inne zakłady są na dobrej drodze do zwiększenia produkcji do 36 tys. nabojów miesięcznie do marca bieżącego roku, a do grudnia 2027 planuje się osiągnąć 140 tys. kompletnych nabojów. Jednak nawet przy pełnej wydajności wszystkich fabryk odbudowa zapasów do poziomów sprzed 2022 roku zajęłaby około czterech lat.


Źródło: Defence24