Zgodnie z relacjami irańskich mediów, amerykańskie ataki w nocy ze środy na czwartek skupiały się na infrastrukturze energetycznej, portach i obiekcie militarnym. Dotkliwie ucierpiały miasta przybrzeżne, w tym Czabahar, gdzie kilka godzin brakowało prądu, oraz Bandar Abbas przy Cieśninie Ormuz. Ostrzał trafił również elektrownię atomową w Buszehrze — irańskie władze zapewniają, że bez poważnych uszkodzeń.

W odpowiedzi Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ostrzelał cztery amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie — dwie w Bahrajnie i dwie w Kuwejcie. Prezydent USA Donald Trump uzasadnił ataki jako odwet za irański ostrzał statków na Cieśninie Ormuz.

Eskalacja następuje pomimo tymczasowego porozumienia o zawieszeniu broni zawartego w połowie czerwca. Pośrednie rozmowy negocjacyjne w Katarze, prowadzone w ubiegłym tygodniu, nie przyniosły postępu w kierunku trwałej umowy.

Mohammad Galibaf, przewodniczący irańskiego parlamentu i jeden z głównych negocjatorów, oświadczył, że Cieśnina Ormuz będzie otwarta wyłącznie na warunkach ustalonych przez Iran, a nie pod naciskiem zewnętrznym.


Źródło: Defence24